Rozczochrany owoc, jak nazywają go Wietnamczycy, jest nowym składnikiem na rynku kosmetycznym. Choć ma wszelkie zadatki na superbohatera, mało kto o nim słyszał. Jego ekstrakt nie ma jeszcze renomy kwasu hialuronowego czy witaminy C, ale szybko może się okazać nowym „retinolem” wśród naturalnych surowców kosmetycznych i to takim, który z powodzeniem da się połączyć w jednej rutynie pielęgnacyjnej ze wspomnianą choćby witaminą C.
Aleksandra Mielcarz
konsultantka SPA, naturoterapeutka, refl eksolożka i aromaterapeutka
Pełna wersja artykułu: Kosmetologia Estetyczna. 2026;15(1):109-110
Inne wydania KE w wersji drukowanej lub cyfrowej dostępne w sklepie KE
Kosmetologię Estetyczną kupisz również w sieci Empik

